Licznik odwiedzin

Wizyty: [+/-]
Dzisiaj:
Wczoraj:
Przedwczoraj:
365
223
197

+26
W tym tygodniu:
W tamtym tygodniu:
Dwa tygodnie temu:
1901
1351
1922

-571
W tym miesiącu:
W tamtym miesiącu:
Dwa miesiące temu:
4544
9857
7849

+2008

Łącznie
odwiedziło nas: 155 982

Kto nas odwiedza ?

Naszą witrynę przegląda teraz 12 gości 

Translator

English French German Hungarian Italian Russian

Statystyki serwisu

Użytkowników : 89
Artykułów : 451
Zakładki : 13
Zdaniem Proboszcza...
20 maja 2012r. Drukuj Email
Wpisany przez ks. Ryszard Piasecki   
niedziela, 20 maja 2012 00:00

Kolejny okres w życiu naszej diecezji rozpoczyna się wraz z nominacją nowego biskupa. Funkcja biskupa jest bardzo ważna i z punktu widzenia Kościoła nieodzowna, gdyż biskup jest właściwym pasterzem wiernych kościoła lokalnego, mając do pomocy innych biskupów i kapłanów danej diecezji. Tak więc od biskupa, jego wiary,  walorów duchowych i intelektualnych a także organizacyjnych zależy w dużym stopniu świadomość Kościoła w umysłach i sercach wiernych. Pasterzowanie w dzisiejszym czasie nie jest łatwe, gdyż następują bardzo szybkie zmiany mentalności i sposobu życia społeczeństwa, za którymi trzeba skutecznie nadążać. Zrozumienie zaś zachodzących procesów jest trudne i wymaga czasu, wiedzy a nade wszystko doświadczenia. Ponadto dzisiaj często atakuje się Kościół, atakując duchowieństwo w myśl słów „uderz w pasterza a rozproszą się owce”. Rola pasterza jest więc bardzo istotna i trudna. Ufam jednak, że nowy Pasterz naszej diecezji Biskup Andrzej, którego z całym sercem będziemy wspierać podoła zadaniu, wyznaczonemu przez  Papieża Benedykta XVI.  

 
13 maja 2012r. Drukuj Email
Wpisany przez ks. Ryszard Piasecki   
sobota, 12 maja 2012 00:00

Maj to czas Pierwszej Komunii Świętej. Jesteśmy przyzwyczajeni do wypracowanego przez lata schematu: ksiądz coś tam nauczy, my trochę pomożemy, aby nie było wstydu, stroje – tutaj musimy się poddać „kościelnej modzie”, składki na kwiatki, dary ofiarne i na mszę są przyjmowane z zasadzie jako standard pozostaje nam ta najważniejsza część – przyjęcie gości. Owszem, uważam, że to przyjęcie jest ważne lecz musi być przygotowane tak, by dziecko odczuło swoje święto. Na szczęście raczej alkoholu się już nie podaje (jeżeli ktoś ma zamiar częstować to niech tego zaniecha) i to jest jakieś dobro  podkreślające wyjątkowość tej uroczystości. Goście zazwyczaj mają problem z prezentami – podpowiadam tani i trwały i pomysłowy, przypominający właśnie ten dzień. Zwróciłbym jednak uwagę na to co istotne a tak często o tym zapominamy: przykład rodziców. Dziecko przygotowując się do tej uroczystości spotyka się z wymogami moralnymi próbując rozpoznać je w swoim otoczeniu, którym dla niego są rodzice, rodzina, szkoła. Jeżeli w tym otoczeniu zło jest akceptowalne, to już na samym początku formacji moralnej następuje u dziecka rozdarcie w delikatnej sferze sumienia. Kłamiąca matka, rzucający wulgaryzmami ojciec, agresywne rodzeństwo są złymi przykładami dla dziecka ubranego w białą szatę. Zastanówmy się właśnie nad tą rzeczywistością, której poświęcamy tak mało czasu. Jak mało uwagi zwracamy na własny przykład?  Często nawet nie silimy się na jakąkolwiek przyzwoitość wobec dziecka, uważając że musi sobie jakoś samo z tym problemem radzić. Jest to poważny błąd wychowawczy a kontekście religijnym jest to po prostu grzech zgorszenia! Pierwsza Komunia to uroczystość religijna i musimy o tym pamiętać. Komunia rodziców jest dla dziecka pierwszym sprawdzianem prawdziwości tego wydarzenia. Owszem zdarzają się sytuacje gdy rodzice nie mogą tego uczynić, wtedy należy odpowiednio do mentalności dziecka i jego wrażliwości wyjaśnić przyczynę. Jeżeli dziecko okłamiemy, wtedy wcześniej czy później pozna prawdziwą przyczynę i będzie to dla niego bardzo negatywnym przeżyciem a także podważeniem budowanego systemu wartości. Pierwsza Komunia to nie impreza rodzinno-towarzyska, lecz spotkanie z Chrystusem, o którym wy drodzy rodzice macie dać świadectwo!

 
6 maja 2012r. Drukuj Email
Wpisany przez ks. Ryszard Piasecki   
sobota, 05 maja 2012 00:00

Tytuł w jednym z dzienników „Szkoła wymuszeń i rozbojów” zatrzymał mnie przy tekście opisującym wiele dziecięcych dramatów przeżywanych właśnie w szkole. Sytuacja wydaje się być kuriozalna, gdyż właśnie szkoła winna być bezpiecznym miejscem dla dziecka. Tymczasem rozwydrzenie uczniów przybiera bardzo niepokojące rozmiary i powstaje pytanie co jest tego przyczyną? I jak zwykle przyczyn może być wiele a ja skłaniam się do takiego oto wniosku: szkoła musi mieć prawo dyscyplinowania ucznia metodami skutecznymi łącznie z użyciem siły. Skończmy z powtarzaniem bzdurnych haseł o przyjaznej szkole i zamieńmy je na hasło normalna, dobra szkoła. Dziennik przytacza wypowiedź przedstawicielki MEN w związku z pytaniem o walkę ze szkolną przestępczością. Oto cytat: „podejmowane w ramach programu (Bezpieczna i przyjazna szkoła) inicjatywy mają służyć budowaniu w szkole pozytywnego klimatu społecznego w oparciu o prawidłowe relacje interpersonalne” a dalej mówi o doskonaleniu umiejętności wychowawczych rodziców, dyrekcji, nauczycieli, pogłębianie kompetencji społecznych i emocjonalnych uczniów. Co z tego wynika? Podobnie jak dziennikarz odpowiadam: nie wiadomo. Polska szkoła ma dość kombinacji programowych i wychowawczych. Nadszedł chyba czas na powrót do skutecznych i bardzo dobrych metod, wypracowanych przez pokolenia pedagogów. Nich ci wszyscy „głowiący”  się nad programami, na które są ogromne pieniądze, przestaną eksperymentować i mówić nauczycielom: skoro pani sobie nie radzi to można zmienić pracę. Finlandia jakoś sobie radzi z problemem przestępczości w szkole. Tam nauczyciel ma prawo użyć siły wobec ucznia, gdy ten nie chce wykonać jego polecenia, przewidziane są też kary dla dziecka, które utrudnia naukę innym lub łamie zasady ustanowione przez szkoły. Ja polecam jeszcze jeden sposób: Modlitwa przed lekcjami w kościele. To wycisza i pomaga dziecku. Apeluję do rodziców – podwieźcie swoje pociechy pod kościół i zalećcie im krótka modlitwę przed Najświętszym Sakramentem wraz z postanowieniami. Zapewniam dobry skutek.

 
29 kwietnia 2012r. Drukuj Email
Wpisany przez ks. Ryszard Piasecki   
sobota, 28 kwietnia 2012 00:00

„Ocieplenie zagraża kobietom” – taki tytuł przeczytałem w jednym z dzienników. Zaciekawiony rozczytałem się w tekście i wyczytałem: Parlament Europejski uznał, że zmiana klimatu nasila dyskryminację kobiet. Zaapelował do państw członkowskich o uwzględnienie aspektów płci w strategiach na rzecz przeciwdziałania klęskom żywiołowym. Nie bardzo rozumiałem o co tutaj chodzi toteż sięgnąłem do komentarzy ludzi lepiej zorientowanych w temacie i spotkałem się z totalną kpiną. Parlament Europejski serwuje nam różnego rodzaju osobliwości, typu - aborcja sprawia, że kobieta jest zdrowsza i bardziej wypoczęta, istnieją niezaspokojone potrzeby antykoncepcyjne mężczyzn i kobiet – to jednak związek ocieplenia klimatu z dyskryminacją kobiet jest jakiś kuriozalny. Oczywiście, piękne polskie feministki poparły dziejowy wynalazek genialnych umysłów europosłów czy też środowisk, którym jak mi się wydaje, dalekie jest właściwe dobro kobiety. Teraz pozostaje jedynie czekać na obniżenie norm grzewczych w MPEC-u i zakaz poruszania się samochodami.
Ps. Podobno przemysł gumowy (na którym bazuje antykoncepcja) wpływa znacząco na ocieplenie klimatu. 

 
22 kwietnia 2012r. Drukuj Email
Wpisany przez ks. Ryszard Piasecki   
sobota, 21 kwietnia 2012 00:00

Proste pytania stawiają wielu ludzi wierzących pod tą przysłowiową „ścianą”. Włączenie do Kościoła i rozwój wiary zaczyna się od chrztu świętego. Ilu zapytanych katolików potrafi prawidłowo odpowiedzieć na pytanie – kto i jakimi słowami ustanowił chrzest? Obawiam się, że wielu nie potrafi odpowiedzieć na to proste i podstawowe pytanie. Poziom wiedzy religijnej jest zatrważająco niski. Są uczniowie klas gimnazjalnych, którzy nie tylko nie potrafią wymienić dziesięcioro przykazań, lecz nawet nie znają dobrze modlitwy „Ojcze nasz”. I już słyszę westchnienia – proboszcz przesadza. Nie przesadzam, lecz z troską i niedowierzaniem słucham o faktach, które są obecne. Katechizm pamięciowy był kiedyś czyś zasadniczym dla orientacji w doktrynie wiary katolickiej dotyczącej tak dogmatów jak i moralności. Prosty człowiek w oparciu o jasne sformułowania i zestawienia katechizmu pamięciowego potrafił dobrze i właściwie orientować się w wymogach wiary katolickiej. Dzisiaj często nie znając podstawowych prawd i norm moralnych budujemy wiedzę na podstawie naszego widzimisię. To co ja uważam za słuszne, to zapewne jest lub powinno być wymogiem wiary katolickiej. Jeżeli jest inaczej to Papież a już na pewno księża się mylą lub świadomie wprowadzają w błąd biednego człowieka tak bardzo utrudzonego życiem, dla którego już oddychanie i picie piwa powinno wystarczyć do zbawienia. Przepraszam za odrobinę ironii, lecz skoro prośby i napomnienia nie wystarczają to może właśnie ironia skłoni do refleksji, nas wszystkich wierzących. Tydzień biblijny jest okazją do poszukania kto i jakimi słowami ustanowił chrzest a także by w naszych domach przeprowadzić konkurs z rodzaju „Milion w rozumie” i zapytać męża, żonę, dzieci o katechizm pamięciowy. Ps. Babcie i dziadków (tych po sześćdziesiątce) nie pytajcie bo najecie się wstydu.

 
 

POLECAMY




Diecezja Tarnowska Konferencja Episkopatu Polski Gość Niedzielny